poniedziałek, 19 marca 2012

Dowód przeciwko niegodziwemu pracodawcy

Często zdarza się, że  pracodawcy, chcąc zaoszczędzić na wydatkach związanych z angażowaniem pracowników na umowę o pracę, proponują obszerne podejścia, jakie nie permanentnie są przydatne z punktu widzenia pracowników. Zasoby siły roboczej nierzadko godzą się na robotę „na czarno” bądź wyrażą aprobatę na posadę w odmiennym formacie czasu pracy aniżeli tamten, jaki pozostał sprecyzowany przez strony w łączącej je umowie, ponieważ przekonuje ich do tego sytuacja życiowa lub panika przed utratą pracy. Bardzo regularnie pracownicy miarkują w twierdzenia pracodawców, jacy przyrzekają im okoliczności zatrudnienia, jak na przykład przy całkowitym wymiarze okresu pracy, uzasadniając, iż podpisywanie umowy w mniejszym ma raptem na celu zmniejszenie kosztów połączonych z zaangażowaniem pracownika. W tym miejscu pojawiają się dylematy, bo strony głównie dopełniają tych stwierdzeń w formie ustnej, nie trzymają zatem małowartościowych dowodów, jakie zdołałyby pochwalać owe ustalenia. Z takim oczywiście dylematem skierowała się o poparcie do radcy prawnego pewna z naszych klientek, która zgodziła się na zatwierdzenie umowy o pracę w mniejszym aspekcie czasu pracy niż właściwie wypełniała. Sytuacja stała się o tyle zagmatwana, iż klientka z wyjątkiem świadków dysponowała jedynie swoimi osobistymi zapiskami, jakie naświetlały autentyczny wiek również operacje spełniane na cel pracodawcy. Kancelaria prawna po przeanalizowaniu uzbieranego materiału udowodniła, że chlebodawca poniechał obowiązku określonego w art. Art. 149. § 1.KP, zgodnie z którym: „Chlebodawca organizuje ewidencję okresu pracy pracownika do celów czystego ustalenia jego uposażenia oraz odmiennych świadczeń złączonych z posadą. Pracodawca udziela tę ewidencję pracownikowi, na jego roszczenie”. Niezwykle cennym dowodem w przedmiotowej sprawie okazały się nadmienione zapiski, jakie klientka z rozwagi przemykała w osobistym notesie, w celu uproszczenia rozliczeń z chlebodawcą. Na podstawie niniejszej kwestii widać, iż nie zważając na dosyć małego materiału dowodzącego da się przeciwstawić się praktykom pracodawców, jacy wykorzystując własną władzę gospodarczą tudzież troski pracowników przed stratą pracy, nierzadko odczuwają się bezkarni.